» » Wszystko albo nic - Halina Dutkiewicz

Wszystko albo nic - Halina Dutkiewicz

Zbliżał się przecież już czas mego odjazdu. Pakowałam się ospale. Chciałam być już w swoim domu. Trochę zatrzymywano mnie ale tak naprawdę czas minął i należy zabrać się za moje sprawy warszawskie, a nagromadziło się ich sporo...Na dworze padał rzęsisty deszcz. Rozespana przygotowałam sobie śniadanie, aby po lekkim zadumaniu załatwić rzeczy niecierpiące zwłoki, odebrać korespondencję od miłej sąsiadki i starym zwyczajem z nią pogawędzić...

16-09-2019, 10:03 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.