» » Akimudy - Wiktor Jerofiejew

Akimudy - Wiktor Jerofiejew

Akimudy to wszystko i nic. Może wyspa, może archipelag,
może państwo, może raj. Tam Stalin w drużynie złych gra w siatkówkę plażową z drużyną dobrych i twierdzi, że za życia postępował ściśle według Ewangelii.
Tam Franz Kafka rozmawia z Andriejem Płatonowem.
Akimudy to także miejsce, w którym mieszka Bóg. Jego
wysłannik przybywa do Rosji. Będzie ukrzyżowanie na
Placu Czerwonym i zmartwychwstanie...
Powieść jest charakterystyczną dla Wiktora Jerofiejewa fantastyczną mieszanką prowokacji, sarkazmu, humoru, seksu i absurdu. I, jak zwykle u niego, za barwną fasadą kryją się ważne pytania o relacje między człowiekiem a Bogiem, o nasze widzenie świata, o losy Rosji. Już sam tytuł skłania do zastanowienia, czy Akimudy to wariacja na temat słowa „mudaki” (szeroko rozumiani „frajerzy” lub ludzie określani ostatnio w Polsce mianem "lemingów"), czy też zakamuflowane „A kuda my?” – „Dokąd zmierzamy?”.

22-11-2020, 12:44 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.