» » Przy końcu drogi - Rafał Dębski

Przy końcu drogi - Rafał Dębski

Ziemia dudniła pod kopytami przeszło pół setki koni. Woje ledwie ujrzeli wroga, z miejsca puścili się w galop. Na czele pędził Ziemowit Prawdzic, wymachując nad głową toporem. Wolał w bitwie tę broń niż miecz, bo dawała pewność zabicia wroga. Otrze miecza może się zawinąć, uderzyć płazem, wreszcie trudno nim przeciąć solidną kolczugę i przeciwnik uchodzi co najwyżej ranny.

20-02-2019, 10:41 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.