» » Tomek kontra Thomas - Hanna Pułaczewska

Tomek kontra Thomas - Hanna Pułaczewska

Udał się w nie najgorszym humorze do świętej pracowni mamy. Pchnął drzwi i znalazł się oko w oko z jasnym kwadratem włączonego monitora. Ale monitor nie był tym, co przykuło jego uwagę. Włączony monitor był naprawdę szczegółem zupełnie niegodnym wspomnienia, i nie był powodem, dla którego Tomek cofnął się w pół kroku, a najchętniej po prostu rzuciłby się do ucieczki.
Przed komputerem już ktoś siedział – a Tomek, wpatrzony z osłupieniem w jego plecy, nie miał pojęcia, kto to może być. (...) Krzesło wykonało obrót o sto osiemdziesiąt stopni. Tomek zobaczył, kogo ma przed sobą. I bynajmniej nie zmieniło to sytuacji na lepsze.
Przed nim siedział on sam.
(…) Okrzyk wydobył się prawie jednocześnie z obojga czternastoletnich gardzieli, co wskazywałoby na to, że istniało między nimi znaczne podobieństwo temperamentów...

31-03-2020, 11:31 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.