» » Charaktery 206 (marzec 2014) - Redakcja miesięcznika Charaktery

Charaktery 206 (marzec 2014) - Redakcja miesięcznika Charaktery

Stres to mozaika powszednich wyborów, codzienna rezygnacja z jednej drogi na rzecz innej, bez powrotu do punktu wyjścia.

„Gdybyś miał uratować z pożaru kota albo obraz Rembrandta, to co byś wybrał?” – pyta bohaterka filmowej „Prostej historii o miłości”. Wbrew obietnicy zawartej w tytule, sprawy komplikują się scena po scenie, robi się nerwowo i chwiejnie. Choć bohaterowie chcą kochać „po prostu”, to jednak szamoczą się w wyborach
i tracą równowagę, jak pasażerowie gwałtownie hamującego pociągu…

Myślę o tym filmie, sunąc ruchomymi schodami na Dworcu Centralnym. Tych, którzy pozwalają się wieźć na górę, do miasta, mijają ci, którzy chcą – muszą! – być tam jak najszybciej, więc biegną po stopniach. To samo dzieje się na sąsiednich schodach, wiozących pasażerów w dół, na perony – obok stojących przepychają się, głośno tupiąc, spóźnieni lub tacy, co ustać nie mogą. Podobno właśnie dlatego psują się ruchome schody; zaprojektowane są na „obciążenie statyczne”, a nie „dynamiczne”. Zanim zostaną naprawione, denerwują się i „stacze”, i „biegacze”. Stresują się, bo na górze/dole będą kilka minut później – nie zdążą do pracy, na autobus, pociąg. Nie sprostają wymaganiom, oczekiwaniom cudzym i własnym, plan dnia zachwieje się i wywróci to, co w grafiku najważniejsze.

Ale co jest najważniejsze? „Gdybyś miał uratować z pożaru kota albo obraz Rembrandta, to co byś wybrał?” – zapytałam znajomych. Niewielu bez cienia wątpliwości brało pod pachę miauczącego dachowca lub obraz holenderskiego „malarza duszy”. Większość pytanych żachnęła się: Boże, o co ty mnie pytasz? Co to za durny wybór?

A jednak, mam wrażenie, właśnie z takich wyborów utkane są nasze dni. Wyborów nie prostych, lecz stawiających pod ścianą, „durnych”, podnoszących ciśnienie, wywołujących złość, pozostawiających wątpliwości, wytrącających myśli z utartych kolein. Słowem: stresujących. Czyli takich, dodaliby psychologowie, w których wymagania sytuacji przewyższają nasze możliwości, zaburzając bezpieczną homeostazę.

Stres to mozaika powszednich wyborów, codzienna rezygnacja z jednej drogi na rzecz innej, bez powrotu do punktu wyjścia. Konfrontacja z tym, że nie wszystko jest równoważne i codzienne decydowanie, co mniej, a co bardziej ważne, w tym momencie. Dokonywanie wyborów, które nie są, bo nie mogą być, doskonałe.
„Dobry wybór to mit”, pisze w książce Niedoskonali, wolni, szczęśliwi francuski psychiatra Christophe André, i wskazuje, że być może właśnie tu leży klucz do ułożenia sobie życia ze stresem, żalem, gniewem: „Najskuteczniejszą postawą nie jest rezygnacja z działania, tylko większa tolerancja na porażkę (...). Trzeba najpierw uwolnić się od obsesyjnego strachu przed dokonaniem »złego wyboru«. Dobry wybór nie istnieje – to my i tylko my możemy sprawić, że nasze decyzje będą »dobre« albo »złe«”. André przytacza opowieść o człowieku, który ufał życiu, nie tracił energii na zastanawianie się, jaki wybór jest dobry, tylko słuchał głosu serca, a potem robił wszystko, by swój wybór uczynić lepszym.

Stres nie zniknie z naszego życia, jest jego naturalną częścią, ale możemy uczynić lepszym nasze życie ze stresem. Jak? Opowiadają o tym w temacie numeru Agnieszka Chrzanowska, Piotr Fijewski i Maria Król-Fijewska. Okazja do stresu może zmienić się w okazję do nauki, bo jak mówi stare powiedzenie: Jeśli coś tracisz, nie trać lekcji...

16-08-2019, 02:55 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.