Akademizm - żaden chyba termin, spośród tych, jakimi posługiwała się dwudziestowieczna literatura sztuce, nie miał równie złej sławy. Zdać się mogło, że spójny system wartości i kryteriów oceny dzieł sztuki, będący zresztą w znacznej mierze dziełem parowiekowej tradycji akademickiej - uległ
Nagość... nie ma bodaj drugiego tematu na tyle sposobów przetwarzanego przez twórców wszystkich wieków i kultur. A wszystko dzięki temu, że niemal każdym gestem artysty rządził głęboki, najczęściej podświadomy odruch: seksualna konieczność zbliżenia się do innego ludzkiego ciała w ten czy ów sposób
Co wspólnego ma wiktoriańska dama Margaret Cameron z lekceważącą konwenanse Lee Miller? Czy ktokolwiek zainteresowałby się malarstwem Marie Laurencin, gdyby nie jej romans z Apollinaire’em? Czy usłyszelibyśmy o Dorze Maar, gdyby nie Picasso? „Uczta bogiń” to kameralne spotkanie dwunastu artystek.