» » Ciotunia, jej pekińczyk i dolary - Rafał Jeruta

Ciotunia, jej pekińczyk i dolary - Rafał Jeruta

W tej właśnie chwili przy samolocie wybuchła głośna awantura. Jakiś piesek, histerycznie jazgocząc, dobierał się do łydek zażywnego dżentelmena, a pani w jaskrawokanarkowej sukni głośno lamentowała usiłując złapać swojego pupila. Stewardesa starała się odgonić atakującego z furią psa, ale widać było, że nie ma wielkiej ochoty na bezpośredni z nim kontakt... Do akcji włączył się jeszcze jakiś zapóźniony pasażer, wszyscy razem tworzyli barwną i nad wyraz ruchliwą grupę, której z niejakim upodobaniem i rozbawieniem przyglądała się rodzina Bilskich.
— Ciotka! — jęknął nagle Zbynio. — To ciotka Teresa!

10-10-2019, 15:35 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.