» » Powrót do Buenos Aires - Carole Mortimer

Powrót do Buenos Aires - Carole Mortimer

Beth Blake niespodziewanie dowiaduje się, że gdy miała dwa lata, została uprowadzona. Jej prawdziwymi rodzicami są argentyńscy milionerzy Esther i Carlos Navarrowie. Odnaleziona rodzina oczekuje, że Beth porzuci dotychczasowe życie i przeniesie się do Buenos Aires. Zagubiona i zdezorientowana Beth chce się oswoić z nową sytuacją. Wyjeżdża do Londynu. Na polecenie Navarrów jedzie z nią ochroniarz Raphael Cordoba…

Druga część miniserii o siostrach Blake.
Fragment książki

– Przepraszam, señorita.
Beth podniosła głowę i spojrzała z uśmiechem na przystojnego młodego człowieka, który jeszcze przed chwilą siedział nad filiżanką kawy przy sąsiednim stoliku ogródka kawiarni w San Telmo, dzielnicy Buenos Aires, i od czasu do czasu spoglądał na nią z podziwem. Ale zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, kątem oka dostrzegła jakiś ruch. Inny mężczyzna zbliżył się do nich i z szybkością zaskakującą przy jego wielkim wzroście i muskularnej budowie boleśnie wykręcił ramię tamtego za plecy, zupełnie go unieruchamiając.
– Raphael – wymamrotała Beth, podnosząc się z zażenowaniem. Wysoka i szczupła, miała na sobie czarną koszulkę, dżinsy i brązową skórzaną kurtkę.
Raphael nie zaszczycił jej nawet jednym spojrzeniem.
– Cofnij się – ostrzegł zimno, ani na chwilę nie zwalniając uchwytu.
– To ty się cofnij! – zawołała z desperacją. – Właściwie wcale nie powinno cię tu być!
A więc jednak nie udało jej się uciec. Powinna przewidzieć, że Raphael Cordoba i tak ją wyśledzi i zburzy jej krótką chwilę spokoju.
– Czy ten mężczyzna panią prześladuje? – zapytał młody Argentyńczyk mocno akcentowanym angielskim, śmiało narażając się na gniew silniejszego przeciwnika.
Owszem, Raphael Cordoba prześladował ją od pierwszego spotkania i nie chodziło tylko o to, że przez cały czas, we dnie i w nocy, podążał za nią krok w krok. Jeszcze istotniejsze było to, jak wyglądał – ponad metr osiemdziesiąt męskiej doskonałości. W ostro rzeźbionej twarzy dominowały przenikliwe błękitne oczy, których mógłby mu pozazdrościć każdy męski model. Do tego Raphael miał ciemne włosy, szerokie ramiona i szczupłe, mocne jak stal ciało. Nawet trzyczęściowy garnitur nie był w stanie przysłonić jego muskulatury. Jaka kobieta mogłaby pozostać obojętna na kogoś takiego?
– Chciałem tylko porozmawiać – skrzywił się młodszy mężczyzna, przytłoczony siłą Raphaela w takim samym stopniu jak Beth.
– Wiem – westchnęła i popatrzyła na Raphaela z wyrzutem.

4-08-2019, 00:26 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.