» » Sylwester inspektora Rogosza - Wilhelmina Skulska

Sylwester inspektora Rogosza - Wilhelmina Skulska

Wyrwał ze ściany przewody telefoniczne i nie zwracając już uwagi na tych dwoje, wrócił krętymi schodkami do Porzyckiego.
- Już po wszystkim. Ale nałóż pończochę. Mówiłem ci.
- Nie żyją?
- Zgłupiałeś? - Pociągnął łyk z flaszki - Nic im nie będzie. Co się martwisz? I tak są w końcówce. Do roboty!
Przeskoczyli schodki kilkoma susami i znaleźli się przed sypialnią Karskiej. Romanowski dał młodszemu koledze rękawice. Rozsunął drzwi do sypialni, puścił Porzyckiego przodem. Powiedział spokojnym, łagodnym głosem:
- Latarka! Świecę prosto na stolik. Od razu do sejfu! Według planu. Zdejmujesz lustro i prujesz!

13-11-2020, 06:07 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.