Fragment powieści:
„Co ja jej powiem?... Co ja jej powiem?...“ Pytanie to, niby minorowy leitmotiv, wplatało się co chwila w mgliste, zygzakowe przędze rojeń pana Andrzeja, które snuły się i snuły z najtajniejszych głębin serca, z odległej epoki jego życia, ciężkie, skłębione, załzawione, jak zwały chmur deszczowych, czołgających się po ołowianej kopule jesiennego nieba.
Podróżował sam jeden w przedziale pierwszej klasy, pociągiem z Berlina do Poznania. Na wpół leżąc na poduszkach, wyciągnął nogi na przeciwległe siedzenie, odrzucił w tył kształtną głowę Antinousa, przytulił policzek do popielatego wezgłowia przy szybie i błądził zmrużonemi, mgłą zadumy zasnutemi oczyma, gdzieś w oddali po nagich, szarawych ugorach, po bezlistnych, krępych wierzbach przydrożnych, grupach dalekich zabudowań folwarcznych, obramowanych topolami, które niby w kinematografie przesuwały się przed oknami wagonu, zawualowane trochę pajęczyną szaroty jesiennej, smutne, beznadziejne.
Zdawać się mogło, że zasłuchał się w monotonny łoskot wagonów, przechodzący chwilami w gwałtowne łopotanie, a na mostach w ponure sklepowe dudnienie, w huk głuchy, który rozpogadzał się znowu w miarowy łomot.
- Autor: Maciej Wierzbiński
- Kategoria: literatura piękna
- Język: polski
- ISBN: 000-00-0000-00-0
- Data wydania: 1922-01-01
- Liczba stron: 88
- Ocena: 0,0
- Wydawnictwo: Książki Ciekawe