» » Siostra Felicja - Maciej Wierzbiński

Siostra Felicja - Maciej Wierzbiński

Fragment powieści:
„Co ja jej powiem?... Co ja jej powiem?...“ Pytanie to, niby minorowy leitmotiv, wplatało się co chwila w mgliste, zygzakowe przędze rojeń pana Andrzeja, które snuły się i snuły z najtajniejszych głębin serca, z odległej epoki jego życia, ciężkie, skłębione, załzawione, jak zwały chmur deszczowych, czołgających się po ołowianej kopule jesiennego nieba.
Podróżował sam jeden w przedziale pierwszej klasy, pociągiem z Berlina do Poznania. Na wpół leżąc na poduszkach, wyciągnął nogi na przeciwległe siedzenie, odrzucił w tył kształtną głowę Antinousa, przytulił policzek do popielatego wezgłowia przy szybie i błądził zmrużonemi, mgłą zadumy zasnutemi oczyma, gdzieś w oddali po nagich, szarawych ugorach, po bezlistnych, krępych wierzbach przydrożnych, grupach dalekich zabudowań folwarcznych, obramowanych topolami, które niby w kinematografie przesuwały się przed oknami wagonu, zawualowane trochę pajęczyną szaroty jesiennej, smutne, beznadziejne.
Zdawać się mogło, że zasłuchał się w monotonny łoskot wagonów, przechodzący chwilami w gwałtowne łopotanie, a na mostach w ponure sklepowe dudnienie, w huk głuchy, który rozpogadzał się znowu w miarowy łomot.

8-10-2020, 11:48 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.