Siedzieliśmy wszyscy w cafe Panika, rozmawiając o tym nieszczęsnym Starożytnym, który niedawno wyciągnął kopyta. Za dużo pił - stwierdził Głębszy. - I to byle co. Widziałem, jak wlał w siebie litr wody kolońskiej! Pokiwaliśmy smętnie głowami. Cichodajka zamówiła dwie kolejne butelki szampana. Oblewała swój przyszły ślub z największym producentem pieczywa tostowego w Szwecji. A poza tym on już pod koniec nic nie jadł - podkreślił Ochlapus. - I to właśnie było złe. Dobre wino przy pełnym żołądku jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Taak - rzekł Kwinta - ale jak masz ciśnienie, lepiej jest być na diecie. O co chodzi - kiedyś wreszcie trzeba umrzeć. Więcej pijesz, krócej żyjesz. A jednak - zaprotestował Ochlapus - wino to najbardziej higieniczny napój. Tak powiedział Pasteur. Zresztą ja wolę pić niż uprawiać sport. To mniej niebezpieczne. I mniej idiotyczne.
- Autor: Roland Topor
- Kategoria: literatura piękna
- Język: polski
- ISBN: 8390020386
- Data wydania: 1994-01-01
- Liczba stron: 179
- Tłumaczenie: Jan Kortas
- Ocena: 7,3
- Wydawnictwo: Kurpisz, Phantom Press