» » Skrzydlate cienie - Roy Freirich

Skrzydlate cienie - Roy Freirich

To miało być zwyczajne miłe popołudnie. Przyszli tu, żeby zjeść obiad, ale nie wstaną razem od stołu. Nie wszyscy stąd wyjdą. Strzały szaleńca zabiorą im najbliższych, spokój i sens dalszego życia.
Uwięzieni w zatrzymanym obrazie tamtej chwili jak skrzydlate cienie będą szukać siebie z przedtem. Przypadkowi ludzie połączeni przypadkową tragedią. Będą szamotać się w bólu, w poczuciu winy, straty i żałoby, to jak ćmy, to jak osy, to jak drapieżne ptaki. Będą błąkać się jak furie, we wściekłości i samotności. Czy jeszcze kiedyś będą potrafili poszybować do nieba jak anioły?

16-01-2020, 07:43 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.