» » Uprzątnięte morze, wynajęte skarpety i pani Masło - Aglaja Veteranyi

Uprzątnięte morze, wynajęte skarpety i pani Masło - Aglaja Veteranyi

"Po raz trzeci Aglaja Veteranyi zabiera nas do swojego królestwa, za granicę smutku. Łzy są tam duże jak fryzury, a powietrze pulsuje śmiechem. I wszystko jest dozwolone: ciotka i kura noszą to samo imię, na ścianie nieba wiszą wypchane anioły, a Bóg dla uspokojenia robi sobie w głowie przeciąg.
Za granicą smutku najlepszą porą jest noc. W nocy stopy można wsunąć w niebo i do rana patrzeć, jak ze słów wyrastają gwiazdy. Byle za głośno nie płakać, bo obudzi się ściana".
Natasza Goerke

"Wiersze? Impresje? Miniaturowe dramaty? Notatki pisane na marginesie (życia)? Dzieją się tam cuda-niewidy: rozpad ciała jak z obrazów Francisa Bacona, śmierć we wszystkich przejawach. Chłód i strach udziela nam się jak natrętna piosenka".
Agnieszka Wolny-Hamkało, "Przekrój"

"Opowieści Veteranyi mrożą krew w żyłach".
Agnieszka Wolny-Hamkało, "Przekrój"

"Jej utwory mają charakter surrealistycznego kolażu, pełno w nich przesyconych bólem obrazów, ironicznych odniesień do religii, związków między mężczyzną i kobietą, losu ludzkiego, w groteskowo-demokratycznym ujęciu".
"Magazyn Literacki Książki"

"Można się długo mądrzyć na temat zapomnienia, na temat starości, upływu czasu, można nawet zacytować Helga i powiedzieć, że śmierć zwraca jednostkę ogólności - wszystko to, i o wiele więcej, Veteranyi umie zawrzeć w jednej frazie".
Grzegorz Uzdański, "Nowe Książki"

13-03-2019, 22:52 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.