Nie wiadomo, kiedy się to zaczęło. Może w czasie, kiedy Aśki nie było jeszcze na świecie? A może później, gdy mama po praz pierwszy zabrała ją do wróżbitki? Miała wtedy sześć lat. Po tym pozornie niewinnym wydarzeniu pozostał w niej strach i nawiedzające ją co jakiś czas świdrujące spojrzenie
Co zrobić, gdy chce nam się śmiać w kościele? Czy nieskorzystanie z wody święconej jest grzechem? Dlaczego przy ołtarzu nie może się palić więcej niż siedem świec? Kim jest turyferariusz, a kim nawikulariusz? Kiedy uklęknąć na jedno, a kiedy na dwa kolana? Wydaje się, że aby dobrze zachować się w
Warszawa przyszłości, przyszłości, która – miejmy nadzieję – nigdy nie nadejdzie. Zwykły człowiek w niezwykłym świecie, wmanipulowany w tryby wielkiej polityki, która i tak niewiele znaczy wobec mechanizmów rządzących Różańcem.