» » Oblicza losu - Patricia Libby

Oblicza losu - Patricia Libby

Zręcznie balansując tacą z kawą i sokiem pomarańczo­
wym stewardesa przeszła między rzędami foteli i spytała:
— Czego się panie napiją?
Merridy odsunęła od siebie przykre myśli, otworzyła
fiołkowe oczy i powiedziała:
— Poproszę o filiżankę kawy. — Popijając aromatyczny
napój zauważyła z ulgą, że stopniowo odzyskuje spokój i opa­nowanie. Siedząca obok niej pani Stevens, ciężarna żona ofi­cera marynarki, niepewnie spoglądała na swoją szklankę soku.
— Mam nadzieję, że tym razem nie dostanę mdłości —
westchnęła z zasępioną miną. — Mój Boże, tak już bym
chciała poczuć pod stopami twardy grunt. Kiedy pani spała, pilot poinformował, że za jakąś godzinę będziemy na miejscu. Czy ktoś panią odbierze z lotniska?

7-03-2019, 19:56 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.