» » Płynie Rzeka płynie... - Przemysław Bystrzycki

Płynie Rzeka płynie... - Przemysław Bystrzycki

W swoich książkach pisarz zachował od zapomnienia także najbliższą ojczyznę — rodzinny Przemyśl. Obraz miasta podmalowany szczęściem chłopca przybrał kształt mitu. Dzięki niemu mógł pisarz pochwycić pogubiony w różnych miejscach i czasach czas życia, który przepłynął mu tak, jak to ujął w powieści Płynie Rzeka, płynie...

...W czasie pracy nad tą książką znajdowałem się równocześnie w kilku czasach: w czasie teraźniejszym, przeszłym niedokonanym, przeszłym dokonanym. W sposób dosłowny przechodziłem przez niewidoczne, ale wyraźne i nadające naszej rzeczywistości sens granice owych terminów. Czas przeszły dokonany pozwolił łudzić się, że to co robię ma jakiś sens. Ponieważ przeszłość ma zawsze jakiś sens. Powieść jest o tym co minęło. Miasto (...) dla czasu, w którym przekazane wydarzenia się rozgrywają swojego rodzaju symbolem losu nas wszystkich w drugiej wojnie światowej. Naród żegnał swoich synów padających na polu walki, rozstrzeliwanych nad masowymi grobami, wywożonych w obce strony. Panorama pogranicza kultur: polskiej, żydowskiej, ukraińskiej, etniczna miszkulancja tak owocodajna dla dziejów ojczystego piśmiennictwa. (...)

10-11-2020, 00:57 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.