» » Listy - Ryszard Milczewski-Bruno

Listy - Ryszard Milczewski-Bruno

Lektura przygotowanych do druku listów ukazuje Bruna, jakby to była powieść o nim. O wiele lepsza od wydanej pośmiertnie kompilacji różnych tekstów pt. „Jak już, to już”. Otóż w tym listach Bruno przyznaje między innymi, jak wielkie są trudy podróżowania, gdy „jadę na dzień i wracam za tydzień”, „Kompletnie obolały”, gdy w domu czeka „madejowe łoże”.
Pasja podróżnicza, wyczerpująca energię twórczą Bruna w stopniu zapewne nie mniejszym niż pisanie, wynikała – jak myślę – z poczucia obcości. Przecież Bruno-literat, mimo rozpaczliwych prób nawiązania kontaktu ze swoimi, był kimś obcym. Bliski, ale nie swój. Podobnie wśród literatów czuł się zawsze człowiekiem stamtąd.
Krzysztof Nowicki, „Milczewska okolica”

11-11-2020, 20:03 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.