(...) w wielu przypadkach chodzi po prostu o brak kwalifikacji. Niekoniecznie o nieznajomość teorii wychowania, ale po prostu o brak umiejętności liczenia. Tego przeliczania idei na konkrety, tego porządnego rozplanowania dobre inicjatywy w czasie i przestrzeni. Jakie zamierzenia, jakie możliwości. Kto z kim, kiedy, w ilu etapach, według jakiego realnego harmonogramu, realnego, rozumiesz, żeby nie wyszła klapa, żeby nie trzeba było na gwałt stawiać dekoracji i zasłaniać nimi wielkiej nieudaczy, żeby nie puszczać fajerwerków stojąc na rozgrzebanym śmietniku.
Ile naprawdę dobrych pomysłów położono- na oczach dzieci i przy ich współudziale- tylko dlatego, że organizatorom należała się dwójka z rachunków.
Ale dzieci nie kojarzą tego sobie z matematycznymi zdolnościami swoich opiekunów. Kojarzą sobie wprost- z jakimkolwiek zbiorowym i bezinteresownym wysiłkiem.
-Kit, panie wafco... Pokazówa...
A czasem (...) rzecz może być sensowna i dobrze przygotowana i też nie wyjdzie. To wtedy, kiedy słuszne sprawy narzuca się dzieciom odgórnie, w gotowej postaci, bez żadnego przygotowania, bez liczenia się z poziomem ich doświadczeń społecznych. Jeżeli te sprawy nie wychodzą od nich samych, nie są im samym bezpośrednio potrzebne, a tego, że mogą być potrzebne innym, oni nie mogą sprawdzić.
Wtedy pozostaje to narzucone uczestnictwo. Takie bierne, apatyczne, niechętne. A prawdziwa nauka- to nauka uników i mistyfikacji. (...)
- Autor: Jacek Nawrot
- Kategoria: literatura piękna
- Język: polski
- ISBN: 83-10-07929-X
- Data wydania: 1981-01-01
- Liczba stron: 196
- Ocena: 6,0
- Wydawnictwo: Nasza Księgarnia