Nowa powieść autora Lidy to kameralna historia, opowiadająca o śmierci ojca. Jest to „rozpisanie” kolejnego wątku autobiograficznego w twórczości Jurewicza – całe jego pisarstwo jest przywoływaniem własnej przeszłości, zapisem traumy przesiedlenia z Białorusi do Polski, wspomnieniem dzieciństwa,
Białoruś najpierw polska, potem sowiecka, jeszcze później niemiecka, a na końcu znowu sowiecka. Podeptana, zdruzgotana, wyjałowiona, zgorzkniała. A mimo to, dla kilkuletniego Alika, zmuszonego wraz z rodzicami w 1957 roku, do wyjazdu do nieznanej, komunistycznej Polski, najcudniejsze miejsce we