» » Wietnam, bez 17 równoleżnika - Jerzy Chociłowski

Wietnam, bez 17 równoleżnika - Jerzy Chociłowski

Przez długie lata świat przyglądał się ze zgrozą wirującej obłędnie karuzeli wojny wietnamskiej. Przyglądać się jej mógł tym lepiej, że była to pierwsza w historii wojna "telewizyjna." Dzięki telewizji nie potrzebowaliśmy wysilać wyobraźni. Każdy widział dokładnie, jak amerykański żołnierz przytyka płomień zapalniczki do strzech chłopskiej chaty, jak spod kadłubów superfortecodrywają się koziołkujące bomby, jak na sjagońskiej ulicy płoną żywcem mnisi buddyjscy, jak umiera Nguyen Van Troy, który chciał zabic Mac Namarę, jak rozpaczają matki, którym zabito dzieci i dzieci, którym zabito matki.

Telewizja ogołociła wojnę wietnamską z wszelkich mitów, jakie próbowano wokół niej tworzyć w Ameryce. Od początku była to wojna podwójnie tragiczna. Raz jako wojna w ogóle i drugi raz w swojej okropnej absurdalności, bo wszystkie kalkulacje, jakie pchały ku niej cztery kolejne administracje waszyngtońskie były fałszywe.

24-02-2019, 04:17 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.