» » Z wędką przez cztery kontynenty - Jerzy Putrament

Z wędką przez cztery kontynenty - Jerzy Putrament

Musiałem dociągnąć tego tajmienia, aby go mogli obejrzeć, abym mógł milcząco odpowiedzieć na ich niewypowiedziane szyderstwa. Były to względy zarazem miałkie i potężne. Starczało mnie samego dla owej pogodnej, bezprzedmiotowej rezygnacji, ale to wielkie szczęście wymagało cudzych spojrzeń, aby nabrać swojej pełnej wartości.
Z łączki zszedłem na wąską ścieżkę między rwącą odnogę rzeczną i pierwszymi głazami górskiego zbocza. Tajmień szorował teraz po ostrych kamieniach ścieżki. Bojąc się, że mu poszarpią ciało, odwróciłem go na drugi bok. Nie poszarpały, na odwrót, jakby odpolerowały szaroniebieskie łuski i czarne kropki.

Fragment opowiadania
"Szkarłatny krzew"

17-04-2020, 04:43 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.