» » Doktor Paweł - Zygmunt Jan Kisielewski

Doktor Paweł - Zygmunt Jan Kisielewski

NAGŁA I NIESPODZIEWANA...
Paweł Stański rzucił ostatnie spojrzenie na preparat królika, aby sprawdzić, czy tkanki we właściwy sposób nasyciły się barwnikiem i zamaszyście zdjął niepokalanej białości fartuch.
— Michał! — zawołał.
Na głos znakomitego docenta wpadł rezolutny laborant, jego prawa ręka.
— Słucham pana profesora.
— Co tam w pracowni? Studenci już powychodzili ?
— Został tylko jeden.
— Z pewnością Kędzierski.
— Tak jest.
— Po tym jednym można się czegoś spodziewać, co, panie Michale? Szósta godzina, a on jeszcze siedzi nad mikroskopem. Pracowity chłopak.
— Zarzutka!
— O, Kędzierski nigdy nie wyjdzie z budy — tego — z pracowni przed panem profesorem. Pracowity, a rękę ma zwinną jak operator.
— Dowidzenia.
Stański zajrzał przez uchylone drzwi do pracowni i huknął:— Hola, panie Kędzierski, na spacer! Żaba panu nie ucieknie. - fragment powieści

11-06-2020, 16:11 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.