» » Czarna perła: powiastka podług oryginału czeskiego - Zbigniew Kamiński

Czarna perła: powiastka podług oryginału czeskiego - Zbigniew Kamiński

Sławomir był królem dobrym i rozumnym, władał sprawiedliwie i spokojnie obszernem swojem państwem. Państwa sąsiednie, wiedząc o jego potędze, ubiegały się o jego przyjaźń, a unikały z nim zatargów i wojny.
Król obchodził właśnie narodziny trzeciego swego syna, Wieńczysława. Na tę uroczystość zaprosił wiele gości z kraju i z zagranicy, a także królowę wróżek, Dobruchnę, która była przy narodzinach dwu starszych synów królewskich i opiekowała się rodziną potężnego władcy. W całem państwie lud cieszył się szczęściem królewskiem, wszędzie urządzano zabawy, śpiewy, muzykę, tańce, ubodzy przez cały miesiąc dostawali poczęstunek, słowem — radowali się bogaci i biedni.
Zabawa na zamku była w pełni. W ogromnej sali, przystrojonej wspaniale i zastawionej długiemi stołami, na pierwszem miejscu siedział król Sławomir, po prawej jego ręce królowa wróżek, Dobruchna. Uroczysty obrzęd nadania królewiczowi imienia Wieńczysława już się właśnie odbył przed chwilą i dostojni goście powstali, żeby wypić za jego pomyślność i zdrowie, gdy ku wielkiemu zdumieniu wszystkich, raptownie otworzyły się podwoje sali biesiadnej i przez nie weszła dziwaczna postać.
Była to stara bezzębna baba z krzywą laseczką w ręce. Zamiast włosów roiły się jej na głowie żółto-zielonkawe gady, tworząc jakby koronę nad czołem nieznajomej. Małe, siwe jej oczy połyskiwały złością i nienawiścią, bezzębne usta poruszały się szybko, a cały wygląd wskazywał gniew bezlitosny. (fragment opowiadania)

25-09-2019, 23:36 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.