» » Romans autora z bohaterką powieści: powieść - Paweł Staśko

Romans autora z bohaterką powieści: powieść - Paweł Staśko

Biegła wybrzeżem morza zdyszana i przestraszona. Za nią o jakie trzydzieści kroków zdążał pospiesznie okazały mężczyzna rzucając krótkie, pełne natarczywej prośby i uspokajania wyrazy:
— Ależ... proszę pani! Niechże się pani nie obawia! O jedno słowo tylko proszę! Zaraz pani odejdzie!... Wszakżeż nie jestem czartem !
— Ale biegnąca zdała się nic nie słyszeć. Opanowała ją wielka trwoga przed tym człowiekiem, prześladującym ją już od dni kilku, wszędzie niemal obecnym i zjawiającym się jak z pod ziemi, jak i teraz właśnie na przechadzce... Wołanie jego zamiast ją uspokoić, jeszcze przynaglało do ucieczki.
Bez słowa odpowiedzi, bez krzyku nawet goniła dalej wydeptaną ścieżyną, blada, z rozwianym włosem i wiązką kwiatów w ręce, wpatrzona w największym niepokoju w widoczne już wieżyczki i dachy will w Jastrunach.
— Przestanie napastować — myślała w duchu — letnicy na wybrzeżu... będzie się lękał... Jednak... on jak djabeł odważny, straszny! — jakby naprzekór myśl druga jej szepnęła i przyspieszyła kroku. Co chwila uroniła na ścieżkę jakiś kwiat z malowniczej wiązanki, ale nie spostrzegała tego.
Ten nieznajomy pan, o oczach jakby z błyszczącej stali i czarnej brodzie, już przy pierwszem spotkaniu go na plaży napoił ją taką jakąś niewytłumaczoną bojaźnią, że wprost dreszcz wstrząsnął całem jej ciałem. Nie zdała sobie sprawy skąd to pochodzi i jaka tego jest przyczyna - raz tylko na nią spojrzał takim wyrazem swych demonicznych oczu, jakby jej jednej szukał tylko w tym tłumie, triumfując zarazem — wreszcie ją odnalazł. Podszept instynktu kazał jej go unikać i unikała, chociaż jak duch zjawiał się wszędzie, zawsze samotny, dziwnie ponury i jakby czyhający na sposobność przystąpienia do niej. - fragment romansu

6-03-2019, 07:12 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.