» » Stella, Tarłówna - Adam Krechowiecki

Stella, Tarłówna - Adam Krechowiecki

Fragment książki: Lorenzo był rybakiem. Od lat kilkunastu znany był wszystkim mieszkańcom uroczej Casamiccioli i wszystkim podróżnym, zwiedzającym wyspę Ischię. Mówił biegle po włosku, ale z cudzoziemskim akcentem; zapytywany o swe pochodzenie, Lorenzo nie odpowiadał zwykle nic, a czasem odrzekł tylko:
„Z dalekich stron jestem"—i ręką machał.
Mówiono wszakże i twierdzono napewno, że Lorenzo nie był ani Francuzem, ani Niemcem, lecz Polakiem, może dlatego, że na obczyźnie najwięcej spotkać można Polaków, kolejami losu zagnanych w dalekie strony i zarabiających na kawałek chleba bardzo ciężko, a kryjących pilnie swą przeszłość inną, świetniejszą, przed ciekawością natrętnych. To ukrywanie się, a raczej to milczenie, jakiem odpowiadał Lorenzo na niedyskretne pytania, było zapewne pierwszym powodem, że postać biednego rybaka otaczać począł urok tajemniczości.

28-05-2019, 13:16 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.