- Coś tatkowi mam powiedzieć. - Co? - Nowinę. - No, słucham tej nowiny. Rozmowa ta toczyła się pomiędzy panem Antonim Korymowiczem ojcem i jego synem dwudziesto sześcioletnim panem Samuelem. Ojciec widocznie był zaniepokojony zapowiedzianą >nowiną
Pan Ludwik Poleski zrobił był nareszcie stanowczy krok w życiu: zaciągnął w galicyjskim Towarzystwie kredytowem sto osiemdziesiąt tysięcy złotych pożyczki hipotecznej; zapłacił tymi pieniędzmi swe wekslowe długi, grzechy pierwszej młodości; – i postanowił się ożenić.
Przypominam sobie z największą dokładnością, kiedy go po raz pierwszy spotkałem. Poznanie nasze utkwiło mi silnie w pamięci; wówczas pierwszy raz spostrzegłem, że są różnice majątkowe na świecie i idące za niemi różnice elegancyi, szyku, komfortu i w ogóle używania... Wówczas po raz pierwszy