Finezyjna, brawurowa, stylistycznie wytrzymana na granicy natręctwa językowego i cynicznie śmieszna powieść o współczesnych odmieńcach, ich maskach i klęskach, o seksie i religii jako drogach wiodących do szaleństwa i o literaturze jako metodzie zachowania dystansu.
Listopadowy numer "Szortalu Na Wynos" w cieniu wydarzeń zupełnie nie literackich. Lecz to wciąż to samo pismo, przy którym można zapomnieć o tym, jak paskudny w rzeczywistości jest Świat. W numerze opowiadania, recenzje, grafiki, wywiady oraz druga odsłona komiksu na podstawie powieści Jana