» » Gawędy o prawie harcerskiem. Harcerz nie pije napojów alkoholowych - Stanisław Sedlaczek

Gawędy o prawie harcerskiem. Harcerz nie pije napojów alkoholowych - Stanisław Sedlaczek

HARCERZ NIE PIJE NAPOJÓW ALKOHOLOWYCH

Przygoda narciarzy.


Posłuchajcie, co się przydarzyło zasłużonemu propagatorowi taternictwa i narciarstwa Dr. Romanowi Kordysowi. Przed kilku laty odbywał z trzema dzielnymi narciarzami wycieczkę na górę Sekul (1283) w Bieszczadach. Był to koniec lutego, warunki śniegowe układały się niekorzystnie — wskutek czego wycieczka była męcząca.

Droga dłużyła się, dochodziła już ósma wieczór, gdy wreszcie znaleziono się przy pierwszych chatach wsi Tuchli. Tu jeden z narciarzy zaproponował „pokrzepienie się“ śliwowicą, którą wydobył z worka. Zazwyczaj nie używali ci turyści alkoholu na górskich wycieczkach. W tym wypadku jednak, gdy droga właściwie była skończona, gdy po wyjątkowo nudnej mozolnej drodze znaleźli się u progu wsi — odrobina śliwowicy wydała się czemś zupełnie bez znaczenia. Dr. Kordys przyłożył buteleczkę do ust i ruszył, nie czekając na towarzyszy, w dalszą drogę szerokim i utartym już gościńcem. Zwróćcie uwagę na dalsze, jego własne słowa.

„Przeszedłem raźno kilkaset kroków. Jednakże już po upływie kilku minut zacząłem odczuwać zrazu nieznaczne, z każdą wszakże chwilą potęgujące się znużenie. Niebawem dalszy marsz — po równej i gładkiej drodze! — stawał się wysiłkiem, sięgającym granic mojej fizycznej sprawności. Uczynienie każdego kroku wymagało najwyższego napięcia instynktownie szukałem miejsca, gdzieby można było usiąść lub położyć się.

Miałem jednak pełną świadomość położenia, a znajdując się między chatami wiejskiemi nie czułem niebezpieczeństwa. Jednakże w następnej chwili zrozumiałem, że znajduję się u kresu swoich sił. Szukanie ratunku w najbliższej chałupie było naglącą koniecznością. Dzieliło mnie od niej kilkadziesiąt kroków“. (...)

14-06-2020, 12:12 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.