» » Złamany poker - Władysław Skarbek

Złamany poker - Władysław Skarbek

"Wystarczył moment rozluźnienia i natychmiast zapadł w nerwowy sen. Kilka razy przebudził się gwałtownie, nasłuchując uważnie, ale wszystkie alarmy były przedwczesne. (...) Nagle zerwał się na równe nogi nie rozumiejąc, co się stało. Skoczył błyskawicznie w kierunku drzwi, przez które wpadało wczesne, poranne słońce. Były uchylone i kołysały się lekko, poruszone czyjąś ręką. Za późno. Ktoś, kto bezszelestnie otworzył opatrzone solidnym zamkiem drzwi, zdążył umknąć..."

13-12-2020, 21:07 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.