» » Na pokładzie nie było nikogo - Sławomir Sierecki

Na pokładzie nie było nikogo - Sławomir Sierecki

- Kapitanie, ja... - zaczął mówić pierwszy oficer, ale nie dokończył, bo oto silny przechył statku pozbawił mnie równowagi i tak gwałtownie złapałam się uchwytu u drzwi szafy, że spowodowałam jej otwarcie. Zatoczyłam się i padłam na wznak na koję. I oto zobaczyłam nagle, a właściwie zobaczyliśmy wszyscy - Robert, pan Elgin i ja, że w otwartych drzwiach szafy stoi jakaś postać. W chwilę potem postać ta przechyliła się do przodu i runęła w moją stronę. W blasku lampy dostrzegłam wykrzywioną twarz i wionęło ku mnie odorem rozkładającego się ciała. Resztę pamiętam już jak przez mgłę.

13-04-2019, 09:05 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.