Tragedia polska zarysowana jest w tej książce z wyjątkową logiką i bezkompromisowością, jak bodaj w żadnym z utworów polskich traktujących o pograniczu wojny i powojnia.
"Człowiek z marmuru" zawiera esencję lat 50. ubiegłego stulecia - przodownictwo pracy, ludzi, którzy naprawdę wierzyli we współzawodnictwo pracy, ich życie. Byli tak naprawdę małym trybikiem w wielkiej machinie Partii i albo obracali się zgodnie z rytmem, albo byli ścierani, niszczeni, na ich