W pierwszych dniach października roku 1384, gdy złota polska jesień rzucała na ziemię rdzawy dywan umierających liści, a cała przyroda chłonęła dar ostatnich dni słonecznych, przez tatrzańskie góry, drogą świętej kilowej Kingi, posuwał się świetny orszak węgierskich wielmoży, wiozący nieocenione skarby. Straż zbrojna pilnowała tych podwód i bryk pakownych, pełnych złota i srebra, drogich kamieni i klejnotów, a dwóch biskupów węgierskich trzymało straż i opiekę nad najcenniejszym skarbem orszaku: 13-letnią Jadwigą, córą węgierskiej pary królewskiej. Słodkie, ogromne oczy młodziutkiej królewny, pełne zadumy i powagi, zalewają się łzami na myśl o matce i rodzinie, od których odchodzi tak daleko i taka sama, w kraj obcy, nieznany, by rządzić narodem, o którym ojciec opowiadał, że „surowy, zuchwały samowolny”! Ale długo płakać nie wolno. Królewną jest i królewskiego męstwa pełna jest młoda duszyczka. Poddanym swym nie tylko królową chce być, ale opiekunką najlepszą i rządzić sprawiedliwie i mądrze, jak to dziad jej Kaźmierz Wielki czynił. - fragment tekstu
- Autor: Zofia Sokołowska
- Kategoria: historia
- Język: polski
- ISBN: 000-00-0000-00-0
- Data wydania: 1938-01-01
- Liczba stron: 21
- Ocena: 0,0
- Wydawnictwo: [wydawca nieznany]