» » Dworek pod górą - Zuzanna Morawska

Dworek pod górą - Zuzanna Morawska

Fragment opowiadania:

SMUTNY POWRÓT
Zimno było i wietrzno na dworze, gdy pani Rożkowa wracała z cmentarza ze swą córką Marynią. Obie jednak szły tak, jak gdyby nie czuły ni chłodu ni drobnego listopadowego deszczu, który siekąc powoli, przejmował zimnem do kości. Twarz matki i córki była zarumieniona od łez, Marynia tłumiła łkanie, ściskając rękę matki i tuląc się do niej, jakby tem chciała powiedzieć, że ją teraz kochać będzie za siebie i za ojca, z którego pogrzebu wracały.
Milcząc, doszły wreszcie do swego małego domku za miastem; pani Rożkowa otworzyła drzwi, zrzuciła szybko przemokłe wierzchnie odzienie i zbliżyła się do kolebki, gdzie spał maleńki jej synek, zostawiony na tę ciężką chwilę pod opieką służącej. Służąca wyszła; matka z córką zostały same przy kolebce Jasia. Marynia uklękła obok matki i złożyła główkę na jej piersiach; gdy jednak uczuła na czole łzy, spadające z oczu matki, powstrzymała płacz i zaczęła ją całować i pocieszać.
— Moja matuniu, nie płacz! Gdy ty płaczesz, to i mnie jeszcze więcej łzy płyną, a przecież przyrzekłam ojcu, że cię pocieszać będę i dopomagać w wychowaniu Janka. Płacząc głośniej, obudzę go i tatuś tam w niebie gniewać się na mnie będzie.

31-05-2019, 01:01 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.