» » Noce warszawskie - Mikołaj Breszko-Breszkowski

Noce warszawskie - Mikołaj Breszko-Breszkowski

Romans współczesny.

Była to restauracja. o jaskrawych malowidłach na ścianach, uchodząca za najmodniejszą i najbardziej wytworną. Malowidła te bowiem odpowiadały upodobaniom powojennej publiczności, dorobkiewiczów pozbawionych wszelkiego smaku. A ta kategorja gości była najbardziej pożądaną klijentelą restauracji podobnego typu, bo płaciła bez skrzywienia mocno zaokrąglone rachunki przez kelnerów. Tego rodzaju gości stać było na nieliczenie się z groszem, na szastanie się po dancingach z rozebranem!, a raczej z pół rozebranemi damami, żaden bowiem porządny i szanujący się człowiek nie mógłby sobie na to pozwolić.
Za szulerami, spekulantami i resztą mętów ciągnęła pozłacana młodzież w mundurach i bez mundurów.

19-10-2020, 17:39 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.