Zygmunt powrócił z gimnazjum blady jak ściana i z takim dziwnym wyrazem w oczach, że siostra, otworzywszy mu drzwi, aż wykrzyknęła z przestrachem:
— Mucha! co ci jest ? Czyś chory, czy miałeś jaką przykrość?
— Nic... nic... odpowiedział chłopiec i prędko usunął się do swego pokoju, aby uniknąć badawczych oczu dziewczęcia, które obejmowały go takiem błękitnem, pełnem tkliwej troski spojrzeniem.
Nic — tak powtarzał i sobie, usiłując uspokoić wzburzoną krew, której każda kropla paliła mu żyły i nerwy, drżące od wysiłku, z jakim przez ubiegłych parę godzin usiłował trzymać je na wodzy. Nic... a przecież dla niego to nic było takie okropne — tak mu nagle zatruło życie poczuciem gorzkiej krzywdy i upokorzenia.
I to Jurek właśnie, ten najlepszy przyjaciel, taki kochany i taki zawsze wspaniałomyślny, mógł się okazać takim okrutnym i niesprawiedliwym! — mógł zerwać w jednej chwili przyjaźń, która miała ich wiązać przez całe życie, i zerwanie to zaostrzyć spojrzeniem i słowem, pełnem wzgardy, którego niepodobna zapomnieć, które się nosi w duszy przez lata całe, zawsze z tem samem poczuciem buntu i żalu. - fragment powieści
- Autor: Irena Mrozowicka
- Kategoria: literatura młodzieżowa
- Język: polski
- ISBN: 000-00-0000-00-0
- Data wydania: 1923-01-01
- Liczba stron: 185
- Ocena: 0,0
- Wydawnictwo: Wydawnictwo Polskie