» » Wiszary - Stanisław Baczyński

Wiszary - Stanisław Baczyński

Fragment powieści:
Zetknęli się po latach rozłąki, latach trudów i walk ciągłych o codzienny byt szary, targań i szamotań o kęs chleba. Niegdyś, gdy jako uczniacy zbijali bąki, lub próbowali zachęcając się wzajem, pierwszych uciech kupnej miłości, biła od nich żywa, tętniąca żarem niedomówień i tęsknot nieokreślonych pełna lawa młodzieńczości, jak kwiat wonny, a drogocenny, o subtelnym, mocnym, odurzającym zapachu. Świeżość i energia poczynała w nich wówczas dopiero więdnąć i stąd owa silna, oszałamiająca woń, jak u ginącego kwiatu. Zaczynało coś dopiero puszczać kiełki, przedzierać osłonki i powijaki dusz, coś, co później ocenić dopiero zdołali, skoro było zapóźno na wszelki żal i na nic zdały się wyrywane z piersi nadmiarem codziennej troski targanej, bezsilne łkania i żal piekący. Ból zeżarł wszystko, co było miękkie i wiotkie, twarde zbocza skalne, na które wdzierali się w ciągłej męce i niepokoju zszarpały naskórek niewinnych marzeń, poraniły krwią ociekające ciała i pozostała jeno jedna, ogromna blizna.

21-04-2020, 20:30 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.