» » Na szańcach Woli i Ochoty - Marek Sadzewicz

Na szańcach Woli i Ochoty - Marek Sadzewicz

"Nad głowami naszymi wzleciał samolot niemiecki. Spadł z niego deszcz pocisków. Nikt nie drgnął. Chłopcy, jak mi się wydawało, powoli, nawet flegmatycznie szykują ciężkie karabiny maszynowe do ostrzału. Zatrajkotały. Samolot wzbił się jeszcze wyżej, aż znikł zupełnie... Nieśmiertelna wizja bohaterskiego generała Sowińskiego staje mi żywo przed oczyma. Tu, na szańcach Woli, dzieją się rzeczy, co rozmiarami przewyższają wydarzenia historii... Czemu pan się zamyślił? - pyta porucznik. - Bo chcę powiedzieć, poruczniku, to, co na początku rzec miałem, że tak sobie Warszawa żołnierza obrońcę swego wyobraża i wiedz o tym, że ta Warszawa dzielnie mu we wszystkim sekunduje".

15-01-2020, 23:19 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.