— Miała trochę biżuterii, ale nie nazwałbym tego klejnotami.. Poza tym chyba nic...
— Czy nie zwrócił pan uwagi, by w ostatnich czasach żona pańska pozbywała się biżuterii lub jakich przedmiotów wartościowych?
— Dlaczego pan o to pyta?...
— Teoretycznie to tylko formalność... Ale chciałbym wiedzieć.
— Nie zauważyłem nic takiego...
— A... — sędzia Brodacz zdawał się wahać — czy powiedzmy w ciągu ostatniego roku żona pańska nie żądała od pana większych sum pieniędzy... czy w ogóle wydatki jej nie były większe niż dawniej, dużo większe?...
Profesor Brandl patrzył teraz prosto w twarz sędziego.
— Chce pan powiedzieć, czy nie przypuszczam, ze zona moja mogła być szantażowana?
— Niezupełnie... hm... ale właściwie, jeśli pan stawia tak tę kwestię, to... rzeczywiście.
— Żona moja wiedziała, że obronię ją przed każdym wyzyskiem — odpowiedział wolno profesor, jakby z trudem dobierając słów — że obronię ją, jakakolwiek byłaby tego wyzysku przyczyna.
— Czy jest pan pewien, że ona wiedziała o tym... Bo widzi pan, kobiety nie zawsze sobie zdają sprawę z naszych intencji.
[fragment książki]
- Autor: Malwina Szczepkowska
- Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
- Język: polski
- ISBN: 000-00-0000-00-0
- Data wydania: 1959-07-01
- Liczba stron: 377
- Ocena: 0,0
- Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie