» » Przeklęty fotel - Gaston Leroux

Przeklęty fotel - Gaston Leroux

— Ciężka go czeka przeprawa!
— Pewnie... choć mówią, że ten człowiek nie boi się niczego...
— Ma dzieci?
— Nie, i do tego jest wdowcem.
— Całe szczęście...
— A może... może przecież nie zginie?.. Ale spieszmy się, już czas!...
Takie to pytania i odpowiedzi krzyżowały się na ulicy Voltaire’a. Słuchał ich uważnie imci pan Gaspard Lalouette, poważny i stateczny obywatel, właściciel handlu obrazów i starożytności, istniejącego już od dziesięciu lat przy ulicy Laffitte.
Że zaś na dość wąskim chodniku ruch był niezwykle ożywiony i co chwila przechodnie potrącali zasłuchanego pana Lalouette, zatem usunął się dyskretnie pod ścianę, zatopiony w kontemplację jakiejś antycznej kasetki, pochodzącej rzekomo z epoki św. Ludwika, a wystawionej w oknie wystawowem jakiegoś antykwarjusza.
Za plecami usłyszał znów urywek jakiejś rozmowy:
— Podobno odbył już trzy razy podróż naokoło świata... Ale. prawdą a Bogiem, nie chciałbym dzisiaj być w jego skórze! Żebyśmy się tylko nie spóźnili!
Imci pan Lalouette obrócił się. Ujrzał dwóch starszych panów, idących spiesznie w kierunku Akademji.
— Gdzie oni wszyscy tak pędzą? — medytował pan Lalouette. — Gdzie im się tak spieszy?... czy na jaki głośny pojedynek?

22-11-2020, 21:48 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.