Spotkało ją to wtedy, kiedy się najmniej tego spodziewała. Miała dwadzieścia siedem lat, wykładała już w uniwersytecie robotniczym, a nigdy jeszcze nie kochała, nigdy jeszcze nie zaznała tego szczęścia, jakiego doświadczyli już wszyscy z jej otoczenia, poczynając od towarzyszów, a kończąc na dorastającej młodzieży z uniwersytetu robotniczego 1 często, zwłaszcza na wiosnę, kiedy obsychają ulice, oświetlone słońcem, w drobnych kałużach na bulwarach połyskuje woda, a na wilgotne, miękkie ścieżki padają cienie bezlistnych drzew, wieczorami zaś wiosenne niebo roztacza nad złotemi krzyżami niezwykle świeżą ciszę wiosenną, wtedy często zastanawiała się nad tern, dlaczego żaden mężczyzna nie zbliżał się do niej, nie zabiegał o nią. Na czem polega tajemnica pozyskania mężczyzny? Czyż jest brzydką? Nie, tego o niej nie można powiedzieć. Spotykała dziewczęta, znacznie brzydsze od niej, które miały powodzenie i były szczęśliwe. Czuła, że brak jej jednego: nie umiała być wesołą, ożywioną i paplać ciekawie. Nieraz widziała, jak jej koleżanki udawały większe ożywienie, niż to było w rzeczywistości, czyniły to dlatego, aby być bardziej zajmującemi i pewnem podnieceniem zwrócić na siebie uwagę. - (fragment książki)
- Autor: Pantelejmon Romanow
- Kategoria: literatura piękna
- Język: polski
- ISBN: 000-00-0000-00-0
- Data wydania: 1925-01-01
- Liczba stron: 159
- Ocena: 0,0
- Wydawnictwo: Biblioteka Groszowa