Powieść nasza rozpoczyna się w okolicach Krakowa—nad Wisłą. Niedaleko od przewozu stoi karczemka, a raczej szynkownia, sklecona niedbale z tarcic, obrzucona gliną; gdzieniegdzie glina już opadła kawałkami i odkryła sterczącą słomę i poprzeczne łaty. Z jednej strony, przez wykrojony otwór wystaje kawałek krzywej rury, z której wychodzący dym osmolił część dachu. Dwa nieduże okienka, zalepione w kilku miejscach zapisanym papierem lub zatkane brudnemi szmatami, niewiele przepuszczają światła do alkierza i szynkowni, które są równie brudne i obdarte, jak zewnętrzna strona. Szynkownia bez podłogi nie miała prawie żadnych sprzętów prócz dwóch podłużnych stołów z ławami pod ścianą i zielonego szynkfasu, stojącego w kącie, na którego okratowanych drzwiczkach, hebrajskiemi koszlawemi znakami popisano jakieś cyrografy, wprawdzie nie na dusze, ale na kieszenie chrześcijańskie. W alkierzyku trochę kolorowych betów żydowskich, czerwonawa szafa, stolik nakryty obrusem w duże kwiaty i obrazek z przykazaniami na ścianie, pod którym przytwierdzono mosiężny świecznik o trzech ramionach- i oto już skończony opis żydowskiej siedziby. W urządzeniu jej nie uważano wcale na wygodę i porządek; umieszczono tylko to, bez czego trudno się było obejść. Wszystko tu, od budynku samego do zardzewiałego piecyka jest postawione niedbale, dorywczo, tymczasowo. A jednak rodzina żydowska mieszkała tutaj już kilka lat; żyd oprócz szynkowni był właścicielem pobliskiej cegielni, miał się dobrze; mimo to, mieszkanie jego wyglądało jak chwilowy przystanek w podróży.
- Autor: Michał Bałucki
- Kategoria: literatura piękna
- Język: polski
- ISBN: 000-00-0000-00-0
- Data wydania: 1889-01-01
- Liczba stron: 266
- Ocena: 0,0
- Wydawnictwo: Własność, nakład i druk S. Lewentala