Była pełnia. Księżyc świecił jaskrawo, a pnie brzóz połyskały żółtawym blaskiem, na tle czerni zwikłanych, dziwnych kształtów pełniących głąb lasu. Noc nie działała kojąco. Wydawało się, że księżyc przybrał maskę słońca i przedrzeźnia oto śpiącego władcę dnia. Cienie były jak aksamit czarne, przepastne, by otchłanie, w które zapadały oczy śledzące formy znane czy prawdopodobne. Zapadały i nie znachodziły niczego, czasem tylko dostrzec się dawał prostolinijny pień podobny do filara, jeden, drugi, trzeci… Były jak kolumny podpierające strop ogromnej kaplicy przedpogrzebnej.
- Autor: Franciszek Mirandola
- Kategoria: literatura piękna
- Język: polski
- ISBN: 9788362948567
- Data wydania: 2015-01-01
- Liczba stron: 11
- Ocena: 10,0
- Wydawnictwo: Wolne Lektury