» » Hotel złamanych serc - Cheryl Arguile

Hotel złamanych serc - Cheryl Arguile

Ktoś zapukał do drzwi. Marisa zerknęła w lustro. - Chwileczkę - zawołała i założyła szlafrok. Bielizna nocna, którą miała na sobie, była zanadto przejrzysta. Otworzyła drzwi i ujrzała Teda. Wyciągnął w jej stronę bombonierkę. - Proszę to potraktować jako propozcję rozejmu. Marisa patrzyła zmieszna na złocisto-białe pudełko. - Dziękuję za czekoladki i za przeprosiny. Niech pan wejdzie.

5-05-2020, 11:54 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.