» » Ostańce - Maria Dorota Pieńkowska

Ostańce - Maria Dorota Pieńkowska

Poezję czytuję rzadko, ale po swojemu, nie od deski do deski, tylko otwierając na chybił trafił, czasem dając się ponieść jakiemuś wątkowi. W ten sposób na dzień dobry dostałem w mordę wierszem Kwatera Ł […] i już mi nie było do śmiechu, prawdę mówiąc, byłem bliższy płaczu.

Potem nie było lepiej, od wiersza do wiersza, o łagodności Rotmistrza, o „dobrych”, ludziach stroniących od historii i prawdy, którym nie przeszkadzają kości, po których stąpają, o krwi Kolumbów w żyłach Warszawy, pieśni dziadowskiej z Krakowskiego Przedmieścia…

I ten, który od kilku dni stoi mi ością w gardle, o spotkaniu z Ojcem we śnie. No dobrze poezjo, zrozumiałem tę nauczkę.

Cezary Krysztopa, Zemsta Poezji

Zdawało się po śmierci Herberta, że długo będziemy musieli czekać na kogoś wyjątkowego, podobnego do niego, a przynajmniej idącego w tę samą stronę, co on. I doczekaliśmy się.

Stanisław Srokowski, z recenzji Poetka pamięci, miłości i prawdy

Pięknie metafizykę […] pochodu dziejowego ku wolności przez zasieki niewoli zrozumiała, odczuła i wyraziła Maria Dorota Pieńkowska w swym wierszu Wybór z tomu Noc światła (2015).

Tomasz Burek, ze wstępu do antologii Wrzesień 1939

30-06-2019, 04:34 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.