» » Kompromis - Jan Andrzej Kaczmarczyk

Kompromis - Jan Andrzej Kaczmarczyk

Tymczasem oslepiony wsciekloscia Reed zbiegl na nabrzeze i brutalnie roztraciwszy zgromadzonych gapiow popedzil w strone okazalego gmachu Izby Morskiej. Nie zauwazyl stojacego mu na drodze obdartusa i wpadl na niego z impetem. Obaj przewrocili sie na beton.

29-12-2019, 14:32 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.